żeby nie było. nie chcę narzekać. i tak dzieje się coraz lepiej. ale też nie ma tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej. czego najlepszym przykładem... niekiedy najbliżsi sąsiedzi.
Rafał. Mnie znacie, jeśli nie, to macie okazję tutaj (lepiej) poznawać. Stąd o blogu, tutaj bym chciał. W olbrzymim skrócie. Jest to dziennik ze znamionami pamiętnika. Powiedzmy dziennik dla mnie, pamiętnik dla Was. Nigdy bowiem nie mogłem się zmobilizować wystarczająco do pisania dziennika/p. w formie papierowej, a zawsze chyba chciałem. Pamiętnik dla Was, bo chcę byście z niego mogli wyczytać: CO u mnie, JAK u mnie oraz JAK konkretne rzeczy, zdarzenia, ludzi postrzegam - w sumie: jakim jestem człowiekiem i jak żyję. Powiało patosem? No dobra. To teraz powiem… że tak naprawdę, to jestem po prostu zgorzkniałym i sfrustrowanym cynikiem, ironistą i samotnikiem do tego, który założył sobie blog tylko po to, by stworzyć sobie idealne miejsce, w którym mógłby kreować się na błogosławionego prześmiewcę chorej rzeczywistości, przy jednoczesnym szydzeniu z siebie samego i własnych wad, tworząc wokół swej osoby atmosferę fałszywej skromności, która tym samym, miałaby wytworzyć aureolę wokół głowy mej. Ale tak już poważnie. To już mniejsza o to,czymże ten twór jest. Kto czuje taką potrzebę,niechaj czyta! Kto zaś nie,niechaj cicha. I idzie już sobie stąd,bo prawdopodobnie marnuje tylko czas.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz