sobota, 27 czerwca 2009

negocjacje milczące

dziwna akcja dzisiaj na wydziale mnie spotkała. pięć minut doktor pe zamarudził nad moim indeksem nim mi wpisał tróję. dziwne milczenie, którego nie przerywałem sądząc, że czas gra na moją korzyść. cóż, pewnie każdemu, nawet najbardziej pewnemu swej oceny prowadzącemu, głupio trochę wpisywać pierwszą tróję w indeks/na kartę, pośród dużo lepszych stopni. bo cóż, fakt, do tej pory szło mi naprawdę nieźle. wynik to pewnie tego, że nie ma w indeksie jeszcze ocen z egzaminów (z których zawsze się gorsze stopnie dostaje, przynajmniej ja tak mam). może jednak też i tego, że zawieszając działalność wspinaczkową, rzeczywiście jakoś dziwnie na wszystko zacząłem mieć więcej czasu i chyba bardziej się zacząłem przykładać do studiów, przygotowań do zajęć, czytaj do czytania (tekstów) właśnież. ale nie o tym chciałem. wkurza mnie to, że prowadzący wchodzą niekiedy w dziwne negocjacje dotyczące oceny. fajnie że konsultują, pytają czy ocena zadowala ale są pewne granice. sprawiedliwa ocena ok, ale nie naciągana. dzisiaj pięć minut (chyba nie przesadzam) stałem w milczeniu nim usłyszałem "no nie, to będzie jednak trzy" i otrzymałem wpis. wkurza mnie ta głupia reprodukcja stypendystów. "a co, stypendium pani/panu przepadnie"? tego typu i inne pytania w ogóle przecież padać nie powinny. bezsensowna wyrozumiałość. nagradzanie a nie bezsensowna reprodukcja. ocena to ocena. winna być obiektywna. a stypendium nagrodą być powinno. a nie że w wyniku litości, łaski, czy czego tam jeszcze... nie umiem się prosić, a przynajmniej nie chcę - o coś, na co zapracować powinienem całym semestrem. co durna prośba może zmienić? nie powinna nic. nie tutaj. dlatego nie zatańczyłem, nie zaśpiewałem, po prostu stałem w milczeniu pięć minut, uśmiechawszy się raz po raz. bo co mam być też śmiertelnie poważny, kiedy sytuacja naprawdę zakrawa o groteskę? wziąłem indeks w kieszeń i wyszedłem dumny, że ja nie z tych, co o stypę walczą, co się dla stopni uczą/płaszczą/na rzęsach i kolanach stają, byleby tylko. status quo zatem powinien zostać utrzymany. i dobrze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz