czwartek, 18 czerwca 2009

jupijajej joł madafaka

teraz to już prawdziwy ze mnie kozak. nie dość, że na szosie nie będę miał już sobie równych, bo to pewne, jeszcze jak!, he heee... to jeszcze w dodatku, zakozaczyłem w inny sposób. około godziny 18 tej odebrałem paczkę. buty dmt rock + pedały spd pd-m520. tak jak sobie upatrzyłem i wymarzyłem. nic że jutro piszę koło z wtsu, nic że jestem dopiero na blumerze, a touraine, bourdieu i garfinkel jeszcze przede mną, to wszystko to nic. jest godzina 21.30 a ja dopiero skończyłem instalację i regulację bloków, montaż/demontaż pedałów. wts leży. a ja, nadal jaram się jak dziecko. i powstrzymuje żeby zaraz nie zrobić rundki dookoła wrocławia/dzielni/kamienicy przynajmniej. zobaczymy czy my się to powstrzymywanie uda. może jednak to wts silniej o sobie przypomni. swoją drogą, klucz 15tkę musze wyje...wymienić. koooooniecznie(!). zapamiętaj, rafale, nim znów zaczniesz rzucać kurwami. tak, tak, ja też czasem lubię sobie poprzeklinać. z tej okazji, wrzucę może też parę fot, z rowerem w kompozycji. albo nie. bo znów zejdzie kolejne pół, kolejna cała h... a zegar tyka. zrobię to jutro, obiecuję. no dobra, najpóźniej pojutrze.
:]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz