teraz to już prawdziwy ze mnie kozak. nie dość, że na szosie nie będę miał już sobie równych, bo to pewne, jeszcze jak!, he heee... to jeszcze w dodatku, zakozaczyłem w inny sposób. około godziny 18 tej odebrałem paczkę. buty dmt rock + pedały spd pd-m520. tak jak sobie upatrzyłem i wymarzyłem. nic że jutro piszę koło z wtsu, nic że jestem dopiero na blumerze, a touraine, bourdieu i garfinkel jeszcze przede mną, to wszystko to nic. jest godzina 21.30 a ja dopiero skończyłem instalację i regulację bloków, montaż/demontaż pedałów. wts leży. a ja, nadal jaram się jak dziecko. i powstrzymuje żeby zaraz nie zrobić rundki dookoła wrocławia/dzielni/kamienicy przynajmniej. zobaczymy czy my się to powstrzymywanie uda. może jednak to wts silniej o sobie przypomni. swoją drogą, klucz 15tkę musze wyje...wymienić. koooooniecznie(!). zapamiętaj, rafale, nim znów zaczniesz rzucać kurwami. tak, tak, ja też czasem lubię sobie poprzeklinać. z tej okazji, wrzucę może też parę fot, z rowerem w kompozycji. albo nie. bo znów zejdzie kolejne pół, kolejna cała h... a zegar tyka. zrobię to jutro, obiecuję. no dobra, najpóźniej pojutrze.
:]
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz