kiedyś na fotologu zamieszczałem posty, które miały służyć głównie/jedynie podtrzymaniu floga przy życiu (uniknięciu skasowania go przez szeroko-czyli:nie-bardzo rozumiane przeze mnie struktury administracyjne zarządzające miejscem na swoich serwerach). tu mi chyba utrata konta nie grozi. a nawet jeśli... to nie chciałbym pisać >tylko dlatego<. choć żal by też było, gdyby to wszystko zniknęło nagle, sobie, ot tak. jako że historii wymazywać, uważam, nigdy się nie powinno, ani też wpływać na jej kształt, ubarwiać, przejaskrawiać, przemilczać czy jakkolwiek zamazywać. jaka by ona nie była. śmieszna, głupia, dziecinna, zła, naiwna, bezsensowna, czy durna wręcz. to po prostu nasz życiorys. niepowtarzalny, cenny, znaczący. tak istotne przecież Wczoraj dla naszego, może bardziej aktualnego, Dziś.
a jakie jest moje aktualne dziś? pogmatwane, zabiegane, zróżnicowane i humorystyczne, jak zawsze. sesja zbliża się wielkimi krokami. zaliczenia powoli do przodu. z seminarką tylko trochę dymu. podsumowanie i dobry komentarz dla tych trzech lat studiów? chyba tak, sfital, chyba masz rację. prawdopodobnie bardzo błyskotliwa i słuszna uwaga. ja nie tracę jednak dobrego samopoczucia. dobrze? źle? raczej dobrze. z tymże nie na pewno. są inne, ważniejsze... w życiu, żyyyciu... itakdalej. ale czy na pewno.
ostatnio sobie też myślę... że przydałby mi się odwyk. naprawdę... tak mi się wydaje. odwyk od wspinania już miałem. to kontuzja, która mnie zablokowała na dwa okrągłe miechy i ból w palcu, całe szczęście-być może, do dziś zresztą, wyraźnie odczuwalny, który powstrzymywał przed powrotem do regularnych treningów. teraz przydałby się pewnie odwyk od roweru. bo za wiele tego już chyba, momentami.
fakt, realizuje marzenia, planuję robić to, co lubię robić najbardziej, no i robię w końcu to, robię... to wszystko, owszem, brzmi zacnie. ale gdy się miewa wątpliwości co do wagi priorytetów, jakie w życiu się obiera, to nie jest za fajnie. a u mnie wciąż na szalach ważą się: rower, wspinaczka, socjologia. a kolejność, z jaką rzeczy te wymieniam tu, akurat nie całkiem przypadkowa, bo chronologiczna (jakoś trzeba sobie rzeczywistość otaczającą porządkować;)), nic jednak poza tym. wciąż przeżywam olbrzymie dylematy. na rower czy w skały. do ksera czy do topo. na zajęcia czy w sokoły. pociągiem czy rowerem. no dobra, z tym ostatnim to już trochę żart. ale też nie do końca. stąd, tym łatwiejsza wszelka post-racjonalizacja... bo 'przecież są inne ważniejsze rzeczy w życiu'... mogę je traktować zamiennie i nie odczuwać żadnego specjalnie silnego żalu, gdy jedno nie wypali - za bardzo, do końca, czy w ogóle. ehh. coś jak rotacyjny system rekompensacyjny. ale może to co innego... może to właśnie to, co nazywamy szerokim spojrzeniem na sprawę/sprawy wszelakie. i dystans, jakiego nabieramy z czasem, gdy przestajemy się chorobliwie skupiać na jednej tylko rzeczy. eh. ciężko orzec.
enyłej, aktualnie nie mogę się doczekać na dmt-y rock-i, jakie w paczce powinny już chyba do mnie zmierzać. jak i pięknej chwili, kiedy dostanę wreszcie wypłatę i pognam do rowerowego bo swoje wymarzone już schwalbe marathon-y cross-y. hueheheh. taak... przydługa rozkminka zaowocowała w końcu konkretnymi decyzjami. chociaż może nie tyle nawet przydługa tym razem, co w mało odpowiednim momencie pojawiająca się. ale co poradzić. tak to właśnie u mnie - bywa.
a wyprawa na Krym coraz bliżej. koncepcja uległa jednak znacząco zmianie, bo nie wiem czy wspominałem. nie ujrzę Mołdawii, nie zjadę wzdłuż i wszerz Ukrainy, jednak. ale za to krym. krym krym krym. cel główny, w składzie - jak się z ostatnich więcborskich njusów okazuje - aż pięcioosobowym, naszej rowerowej ekipy. ekipy flyingbikers, której reakrtywacja już niebawem.
o skałach natomiast to ja się może nie wypowiem. tylko tyle, że żal. nie tak sobie wyobrażałem ten sezon. jest czerwiec a ja tymczasem... achh. żal, żal, żal. i więcej nic nawet nie napiszę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Jak na Krym?
OdpowiedzUsuńFajnie że update i od razu tyle wieści przynajmniej dla mnie. Zdjęcia, jak najbardziej pro, oby takich więcej. Mam nadzieję że z Krymu będą foki na bieżąco ;)
możliwe, że będzie relacja na bieżąco, podobna do tej: http://flyingbikers.republika.pl ale to nic pewnego.
OdpowiedzUsuńjak na krym? ano normalnie. i nawet 'po ludzku' ;) bo jednak przy dużym współudziale komunikacji zbiorowej, ukraińskich kolei znaczy się.