niedziela, 3 maja 2009
wszystko kręci się wokół jednego
no i pięknie było. odrobina lenistwa i rozkoszy nie tylko dla ducha. pojedly my, popyly my, pogryllowaly my. przejażdżka rowerem do Ligoty i z powrotem również okazała się wyśmienitym pomysłem. odcinkami naprawdę przepiękna trasa... (która jak się jednak okazało, trochę mi już wcześniej znana) prowadząca pośród żółtego rzepaku, a to lasu skrajem, ze Ślężą raz to po prawej, raz po lewej. no i te pagórki... jest gdzie się zmęczyć, jest i gdzie się rozpędzić, poczuć we włosach wiatr, ach. tak, nawet tych moich, krótkich, hueh. dystans może niezbyt pokaźny, bo 62 km, ale i tak - satysfakcjonująco. na koniec, Agrowczasowiczom za towarzystwo pięknie dziękuję. zaś Pani Gospodarz po trzykroć wszystkiego winszuję.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
fenk ju
OdpowiedzUsuń