nie inaczej. na dniach to się stało. a ja nocą powróciwszy, to żem przeoczywszy, o poranku się dopiero zdziwiwszy... takie rzeczy, co ja mogłem robić tej nocy i być obserwowanym! o_O no skandal, skandal, i permanentna inwigilacja(!)... ;]
Rafał. Mnie znacie, jeśli nie, to macie okazję tutaj (lepiej) poznawać. Stąd o blogu, tutaj bym chciał. W olbrzymim skrócie. Jest to dziennik ze znamionami pamiętnika. Powiedzmy dziennik dla mnie, pamiętnik dla Was. Nigdy bowiem nie mogłem się zmobilizować wystarczająco do pisania dziennika/p. w formie papierowej, a zawsze chyba chciałem. Pamiętnik dla Was, bo chcę byście z niego mogli wyczytać: CO u mnie, JAK u mnie oraz JAK konkretne rzeczy, zdarzenia, ludzi postrzegam - w sumie: jakim jestem człowiekiem i jak żyję. Powiało patosem? No dobra. To teraz powiem… że tak naprawdę, to jestem po prostu zgorzkniałym i sfrustrowanym cynikiem, ironistą i samotnikiem do tego, który założył sobie blog tylko po to, by stworzyć sobie idealne miejsce, w którym mógłby kreować się na błogosławionego prześmiewcę chorej rzeczywistości, przy jednoczesnym szydzeniu z siebie samego i własnych wad, tworząc wokół swej osoby atmosferę fałszywej skromności, która tym samym, miałaby wytworzyć aureolę wokół głowy mej. Ale tak już poważnie. To już mniejsza o to,czymże ten twór jest. Kto czuje taką potrzebę,niechaj czyta! Kto zaś nie,niechaj cicha. I idzie już sobie stąd,bo prawdopodobnie marnuje tylko czas.
No co ty??
OdpowiedzUsuńnie inaczej. na dniach to się stało. a ja nocą powróciwszy, to żem przeoczywszy, o poranku się dopiero zdziwiwszy... takie rzeczy, co ja mogłem robić tej nocy i być obserwowanym! o_O no skandal, skandal, i permanentna inwigilacja(!)... ;]
OdpowiedzUsuńOkno chyba na nielegalu powstało. noo dobrze, że nic w nocy nie robiłeś... ;)
OdpowiedzUsuńa może ktoś też chciał miec?
OdpowiedzUsuń