piątek, 1 maja 2009

i tylko skał nie będzie

czwartek. jeny. to dziś. a ja nawet nie pamiętam co robiłem. a tak... miasto i wieś. to wieś za co można dostać plusa. ja jednak chcę też. poczucie sprawiedliwości u niektórych się odzywa. nawet u tych najbardziej zatwardziałych buntowników z wyboru. nawet. potem ucieczka i wagary. usprawiedliwione jednak to wagary, usprawiedliowne, no miejmy przynajmniej taką nadzieję.
mrówa nie śpi, mrówa transkrybuje. aaaa-ha. to już wiem, co wycina mi dni z życiorysu. deal z olą. do leclerca pognałem.
a jutro, pojutrze i popo... ligota. będzie rower, będzie grill, będzie praca, będzie szeks. normalnie wszystko będzie. w końcu majowy... co z tego że chujowy, bo trzydniowy. pięknie będzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz