nie żebym zgłębił tajniki SPSSa do cna, ale na koło poszedłem i tak. nie żebym był melomanem muzyki klasycznej, czy opery wręcz, ale na Wesele Figara dziś udałem się też. tu żeby się czegoś nauczyć, tu by odchamić, czy też, zapoznać z czymś dotąd mi nie znanym. poza tym, do towarzystwa i ku uciesze kogoś, kto radością swą dzielić się ze mną dziś chciał.
za te rozmaite formy 'samorozwoju', sposobności, umożliwiające to okoliczności, jak i po prostu za towarzystwo, wszystkim prowodyrom, propagatorom i wszelkim innym ludziom będącym-pro, pięknie dziękuję. bo będąc wiernym swej zasadzie - 'każde doświadczenie człowieka ubogaca' - w takie dni jak dziś, czuję się bogaczem.
to nic że pomimo nawet szeroko zakrojonej współpracy onego koła pewnie nie zdam i tak. to nic że w operze pewnie dostrzec potrafię ledwie nikłą cząstkę jej piękna i przez to, do końca jej pojąć nie jestem w stanie.
zdecydowanie bardziej jednak wolę udzielać się tam, gdzie jeszcze mało coś znam, aniżeli prowadzić zaciężne dysputy na tematy banałem zalatujące.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz