się opuszczam, bloga zaniedbuję. muszę więc znów nadrobić. w każdym razie napisać coś. coś aktualnego może.
no więc dziś wyskoczyłem do oleśnicy na niedzielny obiadek. żeby ciekawiej było, to rowerkiem. sezon rowerowy mogę więc ostatecznie, z czystym sumieniem, w moim przypadku, uznać za: otwarty. siedemdziesiąt kilometrów przejechanych i to o dziwo nie na kacu. a może kac był, ale ilość świeżego powietrza, a właściwie jego nadmiar (w stronę TAM - pod wiatr), spowodował transplantację bólu, czy może raczej transplantację komfortu. a właściwie dyskomfortu. z uczucia głowy ciężkości, na ciężkość nóg. w drugą stronę o wiele przyjemniej, bo z wiatrem w plecy. ogólnie więc, miło. ale bez zestawu naprawczego do dętek i pompki, to ja już się nie ruszam x-]
na koniec dnia spociłem się raz jeszcze. i zmarzłem zarazem. jednak tym razem już nie sam, a w bardzo zacnym towarzystwie.
wczoraj za to również zacnie. i w równie zacnym towarzystwie chociaż poszerzonym o sporo osób nie znanych mi dotąd. mimo obaw, nikt nie zmarzł, nie padało i nawet słońce wyszło na chwilę. grill doszedł do skutku. a ogólnie to bardzo pro. finał wyjątkowy, bo z kopaniem, poważnym rozmawianiem i nawet płakaniem. nie moje to jednak łzy, nie moje kopniaki i nie moje rozmawianie do kogoś. a wszystkie te czynności należą, jestem o tym przekonany, a w każdym razie, w to przynajmniej chcę wierzyć, że należą do istot o niezwykle szczerych i dobrych intencjach.
echo archiwizuje co jeszcze nie publikuje, nieźle. ale dzięki temu, ktoś w gdańsku może poznać już teraz coś, co efektem czegoś, czego inicjatorem był ten ktoś. piszę zbyt enigmatycznie? no dobrze, dziękuję zatem łukaszowi za wyprawę na bornholm i za dobre słowo, którego mi nigdy nie szczędzi, a które mnie niezwykle dopinguje. izabeli, za korekty i w ogóle za stworzenie możliwości dziennikarzenia.
kładę się spać zupełnie wyczerpany. lubię jednak ten stan. swoiste katharsis - po tym, jak człowiek się zdrowo zmęczy. a jutro może panel. tak na dodanie otuchy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Jakoś ci się wczoraj rymowało. echo już leży odłożone.
OdpowiedzUsuń