dziś popełniłem przestępstwo. jak się okazuje, nie wykroczenie. przejechałem przez rynek będąc po jednym 0,3. tak orzekł dzisiaj TK. dobrze wiedzieć. aha, jakbyście się kiedyś dowiedzieli, że siedzę w kiciu, to też, się nie zdziwcie...
wtorki, utwierdzam się w tym przekonaniu, to dni, podczas których najdotkliwiej doświadczam poczucia marnowanego czasu i niesamowitej różnicy poziomów. z jednej strony uniwersytet, z drugiej przedszkole. no dobra, podstawówka, podstawówka.
znów w pracy. a jutro znów będzie znów. dziś jednak pierwszy raz przeprowadzałem ankietę bedąc po piwie. cóż, zawsze musi być kiedyś ten pierwszy raz. w sumie, miło. no i z niedomykaniem się strun moich głosowych nie miałem dziś nawet takich problemów.
no i pierwsze 'spotkanie biznesowe'. tyż miło. ho ho, e-cho, uważaj... nadchodzę ;-)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Nie popełniłeś przestępstwa. Ja domniemuję że popełniłeś i nie zawiadamiając o tym organów MLXVII RP popełniam przy tym sam przestępstwo. Zatem widzimy się w Kłodzku, za murami przy Bohaterów Getta, kiedyś (o ironio) Adolf Hitler Strasse
OdpowiedzUsuńP.S. Po rynku nie wolno jeździć anyway
pojechałeś po całości... :p
OdpowiedzUsuńcoś mi się wydaje, że dziś powtórzyłeś przestępstwo? nawet z podwojoną mocą... ale pytanie brzmi... czy było warto?
OdpowiedzUsuń