sobota, 4 kwietnia 2009

oswojona dziwność

pentorowo. wkręcam się znów w wir pracy. zarobkowej pracy, zarobkowej. bo to warte podkreślenia. nic tak bardziej bowiem nie wkręca człowieka, jak przelotne miłostki i/lub pieniądze. ja pracuję bynajmniej nie z miłości.
chociaż pentor, przyjemna dosyć rzecz. aczkolwiek, no naprawdę, nic mnie chyba nie jest w stanie w tej pracy już zaskoczyć. ach, nie ma to jak rutyna, nie ma to jak oswoić dziwność.

za to nigdy na brak wrażeń nie mogę narzekać, gdy się spotykam z koszmarkiem równie dobrze znanym mi. zawsze mogę liczyć z jej strony na jakieś adekwatnie absurdalne pomysły do jej absurdalnego sposobu bycia. oj tak, jednego czego nie można koszmarnej zarzucić, akurat w tym względzie, to właśnie braku konsekwencji.
zaskakująco, może nawet bardziej, inspirująco, ale i zmuszająco do refleksji. to chyba przy niej najbardziej się zestarzałem.
ale cóż, tak czy owak, hitchcock w plenerze, to chyba jedna z tych rzeczy, które za wynik frywolnej inspiracji czerpanej z absurdu, można by właśnie uznać. stąd może żem jeszcze nie taki stary, na jakiego czasem wyglądam. bynajmniej nie o moją fizjonomię chodzi.
ponuro, mimo starań, jednak nie było, no to ustalmy. jedyne, co w tym wszystkim ponurego było najbardziej, to chyba masakra serka w czeluściach wilczego gangu, no i może ci wszyscy smutni ludzie, pseudospracerowicze, zewsząd się pałętający, pośród wielkomiejskiego zgiełku swe miejsce odnaleźć próbujący.


poza tym, coraz niebezpieczniej. ale tutaj o tym wciąż nie będzie. pentorando. prando i biegando, to z kolei czynności zaplanowane i zrealizowane na dziś. może poza tym ostatnim, jak na razie, ale i to już raczej tylko kwestia czasu. gdzie mi się zwykle podziewały soboty? nie wiem. dziś okryłem je na nowo. tyle rzeczy pożytecznych można zrobić. hueh. zakakujące ale i smutne.
i nie, wcale nie jestem racjonalny. ja tylko racjonalnie staram się planować. teoria a praktyka, to zawsze dwie osobne bajki. a planuję, bo życie mnie tak nauczyło i uczy wciąż. tyle. i nic poza tym. ot, podejście nie ugruntowane jednak za bardzo w praktyce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz