środa, 22 kwietnia 2009

dziennik

to ja wrzucę może tu jeszcze jeden post. bo ostatnio braki, braki... będzie w telegraficznym skrócie.
poniedziałek. perwersyjna niemalże praca w grupach. biegando pod wieczór i osiem długości, odry jednak drugim brzegiem, razem tym. wieści z więcborka, telefonował wojtas. kierunek krym się nie zmienia. koncepcja wyprawy - lekko. termin również niezmienny.
wtorek. klasyczna zamuła na zajęciach pierwszych i ostatnich mych. co by tu nazwiskami nie rzucać. ni to manipulacje ni edukacja. tyle powiem z tego. półmetek. a na nim tance, hulance, czy wręcz swawole. to wszystko jednak okiełznane sporą dawką humoru. zdrowego czy nie, no to jednak zabawa była przednia.
środa. ten dzień był krótki... spać położywszy się wpół do siódmej wstaję przed trzecią. niby nie kac, ale jednak. leniwie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz