dzień leniwy. ale chociaż artykuł prawie skończony. konsultacje. oj konsultacje. błogo.
potem biegando i filharmonija. także dokulturniam się. koncercisko przepięknisko.
ja to jednak wrażliwy gość jestem. powiem to jednak, jeden utwór mnie tak wzruszył, że w moim oku pojawiła się aż łza. nienormalne? nie otarłem jej. jednak z pewnym skrępowaniem udawałem że jej tam nie ma. i chyba to jest naprawdę, mocno, nienormalne.
za to wszystko, w tym i za to spojrzenie, dziękuję ci kszsz.
potem literatka, niezła gratka. może stanąłbym się i jej częstszym bywalcem nawet, no ale cóż. 9 zygla za pilsnera, to ja tyle na eigerze za wjazd płacę. wybór więc prosty. no ale ale, wspinu na razie nima, więc może. muszę zapomnieć o nim, w każdym razie. a o to ciężko.
na razie, funduję sobie krioterapię, jeżdżąc rowerem bez prawej rękawiczki. dobranocnik tymczasem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
9 zeta na eigerze? Panie, toć tyle darmowych ścian we Wrocławiu, brać wspinać się i korzystać, a nie dawać zarabiać skrytym dusicielom klasy studencko - małomiasteczkowej.
OdpowiedzUsuńPowaga - pomyśl co sprawiło że zacząłbyś tam chodzić i miej na uwadze że wliczone jest to w cenę piwska.
Polecam się na zawsze i wciąż. Następnym krokiem z cyklu 'z Krzychem Ci się upiecze' będzie Wesele Figara.
OdpowiedzUsuńNo, to czekam na pierogi, niekoniecznie przy pilsnerze ;-)
DOBRANOCNIK