nie ma to jak intuicyjna obsługa internetowych katalogów bibliotecznych. ot dziś np dowiedziałem się, że w katalogach mbp wroc termin "dostępny" a obok data wcale nie oznaczają, że książka jest dostępna, w tej chwili na półce, gotowa spoczywa do wypożyczenia, lecz przeciwnie, oznacza to że książka obecnie jest niedostępna, bo jest wypożyczona, ale - jeśli tylko wypożyczający ją obecnie zwróci ją w terminie, to będzie dostępna od dnia, na który wskazuje obok podana data. co więcej, niezła jazda jest też, jak zamawiasz ksiązkę. wpierw tkwi "dostępny", potem chyba "zamówiona", w końcu zaś ma się pojawić "w kolejce"... a wszystko to się zmienia w zależności od tego, kiedy książka wróci do biblioteki. ale nie pytajcie mnie, kiedy, w którym momencie dokładnie status owego egzemplarza ks się zmienia i na jaki, bo kolejność mogłem zaburzyć, a i ogólnie, już w momencie zadawania pytania, jakże przesympatycznej bibliotekarce, się już wtenczas pogubiłem. wiem tylko, że zamówienie wygasa po upływie siedmiu dni. pytanie tylko, od kiedy liczone są te dni? ano, od momentu, w którym wypożyczający zwróci książkę. a kiedy TO nastąpi? nooo, na to pytanie, to już nawet jamal k. malik nie znałby odpowiedzi. tak, tak, to ten znany już na całym świecie milioner ;) ogólnie dziwno-śmieszno. ale żeby było jeszcze dziwniej, i jeszcze śmieszniej, to ową książkę sobie zamówiłem. to nic, że potrzebuję ją na jutro.
a ogólnie to zzzajjazd. i aż żal mi czasem, że nie mam przy mojej ukraince licznika, wiedziałbym bowiem kiedy wyjechawszy równowartość kilometrową równika, istnym fanatykiem roweru stanem się. a bo czujem, że się zbliżam... do symbolicznej liczby czterdziestu tysięcy kaemów ;P zwłaszcza w takie dni jak dziś...
taaak, przesadzam. ale kto wie, jak bardzo. może nie-aż-tak-bardzo.
jak dorosnę, chcę zostać rowerowym kurierem.
no i siup. przyszłość zaplanowana.
ha! poza tym muszę się pochwalić. nowy rekord. w 14 minut od przebudzenia wyszedłem dzisiaj z domu na pociąg. i oczywiście nie bez śniadania... nigdy bez nie wychodzę. zdążyłem sobie w tym czasie zrobić przepyszne tościaki. i nawet je zjeść - również. ;D
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz