sobota, 28 marca 2009

się uczę

raz kolejny, nabrałem respektu do gór, a pokory do siebie. i za to właśnie kocham góry. bo uczą. uczą tego wiecznie niemądrego i błądzącego człowieka. do tego, czynią to sposób cierpliwy acz stanowczy.
poza tym, śnieg nie jest moją ulubioną formą, a właściwie chyba raczej stanem skupienia, stwierdzam. i nie żeby też deszcze nią był. no ale. na razie mi chyba na długo starczy zarówno jednego jak i drugiego.

wygląda też na to, że nadal będę się oddawał pewnej 'aktywności'. wszedłem bowiem na pokład. miło. a zatem będę praktykował. na początek poszły mity.

nadal oddaję się również i innym aktywnościom, choć tym już niezwiązanym z dziennikarzeniem, ale również ze sportem, rzec chyba tak można. no i jest też całkiem obserwowalny postęp. a uczymy się w końcu całe życie, więc... może być już chyba tylko lepiej ;]

ps rozmrażanie lodówki potrafi niekiedy być jak paprykarz szczeciński na deser. potrafi dać tyle radości, ile jesteśmy w stanie zeń wziąć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz