[ # nowa wersja postu # zmodyfikowana po tym, jak zorientowałem się jak mylnie zostałem odebrany # ]
no tak, bo czasem to aż się boję. czy aby nie za dużo myślę. baa, nawet jestem pewien, że zbyt wiele rzeczy poddaję refleksji. no ale nevermind, w tej chwili przynajmniej.
take dwe refle-ksje. dziś mnie naszły. a obie n/t dzieci. i związane z dwiema sytuacjami, jakie dziś mi się przydarzyły. pierwsza, kiedy wchodzę do bramy, jak zwykle z rowerem, a mała dziewczynka przytrzymuje mi drzwi. (potem dogania tatę, który nawet się nie obejrzał, czy dziecko zdołało za nim wejść do bramy, nim przyciągacz domknął drzwi, a wiecie, domofon, elektromagnes, te sprawy). poczciwa sąsiadeczka. oby takich więcej, myślę sobie. druga, związana już z mniej sympatyczną akcją, kiedy w supermarkiecie jakaś rozbiegana dziewczynka próbuje mnie stratować wózkiem. oczywiście pełnym zakupów (gazet, zabawek, wszelkich gadżetów, które już po chwili widzę, że mama z powrotem odkłada na półki). rozwydrzony bachorek czy tylko głupie, no bo małe i jeszcze-niedorozwinięte.
tiaaa. trzeba przyznać. dzieci są naiwne i złe. a dlaczego? no bo przecież nie dobre. a zbyt głupie by być mądre. jeszcze ich życie nie nauczyło...
ehhh. z pewnością wielu ludzi tak by pewnie powiedziało. a ja mówię, nie ma dzieci złych. są tylko jeszcze nie przystosowane do życia pomiędzy ludźmi. ludźmi dorosłymi - najbardziej upośledzonymi spośród wszystkich.
[ # nowa wersja postu # zmodyfikowana po tym, jak zorientowałem się jak mylnie zostałem odebrany # ]
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
komentarz sfitala do poprzedniej wersji postu został skasowany. adekwatny być on mógł do poprzedniej wersji postu, uznałem więc za stosowne, by nie był on tu obecny, w swej starej wersji. oczywiście samego sfitala poprosiłem o nowy kometarz ;]
OdpowiedzUsuńA to Ci rację przyznam, zwłaszcza za akapit ostatni ;)
OdpowiedzUsuń