niedziela, 1 marca 2009

entliczek pentliczek żółciutki serniczek

dzisiejszy dzień stanął pod znakiem sernika i pierniczków. zaczął się sernikiem, skończył na pierniczkach. także teges. całkiem miło. nie wliczając oczywiście uczucia przejedzenia, ale to już chyba moja wina. tej wędzonej makreli nie dało się oprzeć...
ale oczywiście nie samym żarłem żyje człowiek. było rodzinnie i po przyjacielsku. było też 'jak zwykle', ale były również i chwile niezwykłe. niezwykłe bo chociaż zwykłe, to wiem że szczere i prawdziwe. był też spacer, w towarzystwie. no i ciachmistrz, w tym i w tym. ogólnie to leniwie. acz życzliwie - było też. i to ostatnie pamiętam tylko już.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz