poniedziałek, 2 marca 2009

by życiem żyć

dziś wstałem o 7 :20 i zaliczam to sobie w kategoriach: wyczyn. szczególnie w odniesieniu do poprzedniego tygodnia, dwóch patrząc. jędrzej, maciek, generalnie wspin - to była ta motywacja. wszak nieodzowna, by życiem żyć.

faken szit. (to moje nowe ulubione słowo, notabene. właściwie wyrażenie, określenie, a może związek frazeologiczny, kto wie. prostackie? moooże. ale i tak mi się podoba ;P) no więc faken szit po raz pierwszy. kiedy nie zdążyłem sobie zrobić + zjeść obiadu. zdążyłem tylko zrobić. może jednak warto się czasem pośpieszyć? nieee, nie warto ;P życie nie po to jest by się śpieszyć, życie jest po to by je przeżywać. i tego będę się trzymał.

faken szit po raz drugi. a już myślałem, że dziś na ścianie dowiedziałem się jaki to turkusowy.
- nie, kurwa. to nie ten obok zielonego - oznajmiam. niestety. i to ja miałem rację ;] tamten to był ciemno zielony, a ten obok to oczojebny zielony. po prostu. i żaden z nich - turkusowy... sinokoperkowy? to prędzej. ale to już tego ciemno zielonego chyba tyczyć się miało, tja? ale dzięki i tak, za chęci wytłumaczenia mi. no i za doping ;]
a mądruje się tak teraz, bo eksplorowałem właśnie sieć w poszukiwaniu hasła "turkusowy", za pomocą google rzecz jasna.
jeeee-ju. założę chyba kampanie: "jestem daltonistą i się tego nie wstydzę". hueh.

zmieniła się obsługa w czajce. czy na lepsze. się okaże. zaczął się też nowy przedmiot i nowe gadające głowy. gadają, trują i co tylko. ja też gadam. ale nie "truję". mam nadzieję, jakby co, to mnie o tym powiadomcie niezwłocznie. są pewne rzeczy, których po prostu nie przystoi, uważam. i nie, nie jestem zwolennikiem poprawności politycznej, bo wręcz przeciwnie. no ale. pierwsze ksera, pierwsze komputery, ogólnie powrót do uczelnianej rzeczywistości.

1 komentarz:

  1. Dusza z ciała uleciała,
    nie wiedziała gdzie pójść miała.

    Tak mi się tylko przypomniało.

    OdpowiedzUsuń