dziś troje Kont Usuniętych usunęło mnie ze swoich znajomych. to straszne. tracę znajomych. może to byli nawet moi przyjaciele. tego nie wiem. i nigdy się już zapewne nie dowiem. bo nk takiej opcji już nie przewidziała. jakie to smutne...
żeby się nie rozpłakać, włączyłem sobie radio. stwierdziłem że radio eska będzie dobre. dawno nie słuchałem. no i nie pomyliłem się. utrzymując się w konwencji, tak gwałciłem się przez uszy jeszcze przez jakiś kwadrans, po czym odpuściłem, słysząc po raz wtóry-nie licząc już który hasło: karaibska impreska z radjem ezka. dość.
wyłączam nk i wyłączam radio. słyszę cichę, czuję pustkę. co by zatem zrobić? wiem, zrobię nic. robię. w międzyczasie zaczynam słuchać franka. zappy franka. stary poczciwy to człek. potem gadu-gadam, gadam, gadam... po drodzę się rozmażam... by gubiąc w ten sposób wątek, wrócić za minut pięć na nk...
i to dopiero jest naprawdę smutne.
wychodzę wreszcie pobiegać...
biegnę. nie uciekam. nie da się uciec.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz