dla pewnej równowagi, dziś już postaram się krócej
na początek pytanie. która z refleksji jest więcej warta - ta skrywana tylko dla siebie, czy ta którą dzielimy się z innymi? która jest więcej warta dla nas? a która wniesie więcej pożytku również dla innych?
pytanie jakkolwiek nie postawione, zawsze pozostawia wiele odpowiedzi.
sęk w tym, że zastanawiam się właśnie nad kierunkiem i formą, jaki(ą) przyjąć mógłby mój blog. i szczerze powiem, że wciąąąąż się zastanawiam.
zawsze chciałem pisać pamiętnik. kiedyś chciałem pisać pamiętnik. znaczy parę razy zdarzyło mi się myśleć o rozpoczęciu pisania pamiętnika. parę razy nawet zacząłem. a więc nie zawsze. parę razy.
to jednak nie będzie pamiętnik. a z całą pewnością nie w klasycznym rozumieniu tego słowa. to moooże będzie coś na kształt pamiętnika.
tymczasem wypijam wściekle słodką herbatę miętową. tak dawno jej już nie piłem...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
hej ho, hej ho!
OdpowiedzUsuńforma... diariusz! może o to kaman? kształ zdań nie ma tutaj znaczącej roli. zdania znaczą, ale ich kształt znaczy nieznacznie (?)
względnie dziennik, ale to i tak się chyba do jednego sprowadza.
refleksja pozostawiona tylko dla się jest kolejnym centymentrem naszego 'ja', który (centymentr) jest niedostepny światu. może być nieźle. refleksja uzewnętrzniona, zwerbalizowana staje się podzielona przynajmniej na dwoje. wówczas, gdy radosna - cieszy najmniej dwie osoby, a jeśli smutna - to trochę się ten smutek chyba rozkłada, czy nie? podziel się.
herbata miętowa, ach, ach, moje słodkie wspomnienie.. szkoda, że znacznie wysusza śluzówkę i: 'picie miętowej herbaty dwa razy dziennie obniża poziom męskiego hormonu płciowego - testosteronu i może ograniczać nadmierny wzrost owłosienia u kobiet'. że tak powiem.