...
dziś się działo. się jechało, pracowało, znów jechało, potem wspinało, i na koniec mało brakowało a jeszcze by się biegało. biegało się za to będzie jutro. o 6:15 wkoło jednej z wież , zamkowych zresztą też. w mieście o którym mawiają że wież i róż miastem jest. albo zwanym też po prostu oleśnicą.
co do biegania jeszcze, to jakimś dziwnym trafem zbiegło się dziś na mieście paru zbiegów, okoliczności znaczy się. zbieg o imieniu rafał wpierw zbiegł zaistniałemu zbiegowi okoliczności, okoliczności wspólnych innemu zbiegowi o imieniu marta, potem to samo z drugim zbiegiem jaki nastąpił, w obrębie którego zbiegły się okoliczności zbiega o imieniu hubert wraz z okolicznościami wspomnianego już r.
zbieg to był jednak, zarówno pierwszy jak i drugi - okoliczności, na tyle różnych i niewystarczająco wspólnych, że przynajmniej jedno z dwóch w każdym przypadku musiało zbiec z miejsca zbiegu.
pytanie zawsze tylko pozostaje, na ile podobne okoliczności muszą wystąpić, by dwoje ludzi nie musiało zbiegać z miejsca zdarzenia jak jakiś pierwszy lepszy zbieg.
[ach, jak ja kocham język polski.
- zbieg1. «ten, kto uciekł skądś»2. «miejsce zetknięcia się lub złączenia czegoś»
wszyscy wciąż gdzieś biegną. i ja również pewnie. jutro jednak pobiegnę ażeby ustać...
...
nie, dalej żałuję że nie ma mnie teraz w lądku. podobnie jak żałuję że nie ma mnie teraz w maroku. ale żal to którego się spodziewałem. można więc chyba powiedzieć że wszystko w normie i jak dotychczas - bo pod kontrolą. a ty tyj, parówko, tyj.
- trudne, ale tylko na razie
OdpowiedzUsuń- po prostu radość nastała :]
- poranny nabór kalorii